Z biurokracją nie wygrasz, czyli półroczne zmagania z papierkami.

     Na początek wypadałoby przedstawić nasze półroczne zmagania z biurokracją. W tym i następnych wpisach postaram się pokazać niezbędną dokumentację potrzebną do tego, by rozpocząć budowę domu.
1. Najpierw trzeba mieć działkę. My mieliśmy to szczęście, że taką działkę otrzymaliśmy od rodziców mojego Sz., czyli moich teściów. Jesteśmy im za to wdzięczni dozgonnie, bo kupno działki aktualnie przekraczałoby granice naszych możliwości finansowych. Ale otrzymanie takiej działki nie odbywa się ot tak. Czeka nas wizyta w Kancelarii Notarialnej. I taką wizytę odbyliśmy. Akt nadania działki został nam odczytany przez notariusza w obecności rodziców. Zostaliśmy pouczeni o różnych obowiązkach, jakie od tej chwili na nas ciążą. Ale co ja tam mówię! - wcale nie ciążą - cieszyliśmy się ogromnie, bo wkraczamy w życie z pełną odpowiedzialnością za coś, co jest wiele warte :)
2. Po otrzymaniu Aktu Notarialnego i uiszczeniu odpowiedniej kwoty w kancelarii za jakiś czas zostały nam przysłane dokumenty: Zawiadomienie o zgłoszeniu nieruchomości w Wydziale Ksiąg Wieczystych na nasze nazwisko oraz Zawiadomienie o zmianie danych ewidencji gruntów i budynków.
3. W tym miejscu napiszę jeszcze, że przyszła do nas również Decyzja w sprawie podatku od spadków i darowizn, który to podatek oczywiście trzeba opłacać, ale to zostawiam już nam :) Kolejnymi dokumentami, które należało załatwić były wstępne umowy z Zakładem Energetycznym, czyli Umowa o przyłączenie do sieci dystrybucyjnej, a także z Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej, czyli Umowa o przyłącza wodociągowo - kanalizacyjne.
4. Ale to jeszcze nie wszystko związane z energetyką. Następnie na naszą działkę przyjechał pan z PGE i po obejrzeniu wykonał mapkę dotyczącą Uzgodnień lokalizacji urządzeń energetycznych dotyczących przyłącza kablowego. Wkrótce otrzymaliśmy stosowne pismo.
5. Kolejnym etapem jest zakup mapek działki i okolicy w Starostwie Powiatowym danego miasta. Kupić należy więcej niż jedną - najlepiej 3, bo przydadzą nam się do wielu urzędów, a co poniektóre preferują tylko oryginały. Nasze były w skali 1:500 i 1:5000, ale mówię od razu, że te pierwsze są o lepszej widoczności, więc i bardziej pożądane przez instytucje.
6. I teraz etap bardzo ważny - staramy się o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Och... Do tego potrzebne są wszystkie papiery, które do tej pory zgromadziliśmy. Czyli te o których pisałam powyżej, na mapce naszej działki dodatkowo zaznaczyć trzeba mniej więcej bryłę domu (ołówkiem) i gdzie ma on być usytuowany, oraz wypełnić Wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy do Urzędu Miasta. Wypełnianie tego wniosku nie należy do najłatwiejszych, trzeba na spokojnie do niego przysiąść i najlepiej w internecie znaleźć przykładowo wypisane wnioski. Oj, jak sobie przypomnę - trochę nerwów mnie kosztował, bo nie zawsze wiedziałam o co w danym pytaniu chodzi.
7. No... wkrótce otrzymaliśmy pocztą Zawiadomienie o wszczęciu postępowania w sprawie ustalenia o warunkach zabudowy. Trwało to, uwaga, 2 miesiące. Trzeba mieć anielską cierpliwość. Kiedy w końcu Decyzja ustalająca warunki zabudowy, wydana przez Prezydenta Miasta do nas dotarła, znów mogliśmy działać. Oczywiście znaleźliśmy w niej mankamenty, tzn. nie z wszystkim do końca chcieliśmy się pogodzić, np. ze zbyt długą nieprzekraczalną linią zabudowy, czy z szerokością elewacji frontowej, ale procedury odwoławcze trzeba by było przejść jeszcze raz i czekać kolejne 2 miesiące, a tego po prostu nie chcieliśmy. Stwierdziliśmy, że znajdziemy projekt, który sprosta tym wymaganiom. I naszym :)
Dobrze... Na dziś to na razie wszystko. Co działo się dalej, napiszę wkrótce :)
I jak Wam się podoba taka biurokratyczna droga? Chyba jak z wszystkim, większość z nas pomyśli. No tak, ale czy warto? Warto. Bo pomimo, że domek jeszcze nie stoi, to w mojej głowie już rodzą się pomysły, jak będzie wyglądał. Bo nie ukrywam - będzie mały. Od samego początku chcieliśmy nieduży domek. Tak więc będzie mały. Mały, ciasny, ale WŁASNY :)

Komentarze

  1. Powodzenia, Agnieszko, trzymam kciuki!
    A ponieważ marzenia są po to, aby je spełniać, to na pewno się spełnią i wybudujecie ten swój ziemski raj!

    Serdeczności, j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję jeszcze raz :) Proszę trzymać mocno kciuki - będą potrzebne ;)

      Usuń
  2. Swietna wiadomosc Aguś! Bede zagladać, bo uwielbiam aranzacje wnetrz :) kto wie moze cos podpowiem :) Powodzonka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, bo Twoje aranżacje wnętrz sa po prostu cudowne :) Ale zanim ja dojdę do wnętrz, to najpierw czeka nas 'brudna' robota, czyli budowa :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty