Z gruchą za pan brat :) Budowa - dzień drugi!

Witajcie!
Drugi dzień budowy znów upłynął pod znakiem dużego deszczu i chłodu niestety... Ale nasza ekipa była niestrudzona i dawała z siebie wszystko. Za nic mieli deszcz! Za nic mieli zimno! Jak na kwiecień - pogoda w kratkę to normalne - dla nich chyba też ;)
Ławy fundamentowe zostały uzbrojone drutem..
...a następnie pod działkę podjechało wielkie działo - grucha! :)
I w końcu nastąpiła ta magiczna chwila - zalewanie fundamentów. Oczywiście zgodnie z tradycją wrzuciłam pieniążki w wylewający się beton na fundamenty. Słyszałam też coś o kropieniu wodą święconą, ale że ja jakoś specjalnie przesądna nie jestem to nic takiego nie robiłam. Tak czy inaczej, pomimo tego ciągle padającego deszczu, wszyscy byliśmy strasznie podekscytowani :)
Tak oto po długim i męczącym dniu mieliśmy zalane fundamenty :) Cieszyliśmy się jak dzieci :)
Naprawdę z takich rzeczy trzeba się cieszyć :)
Co dalej? Na kolejną część zapraszam już niedługo :)
I cieszę się, cieszę! :)))))))

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Oj tak :) i solidnie to wygląda :) :)))

      Usuń
  2. Pamiętam jak nasze fundamenty wylewaliśmy, ach dawno to było. Ściskam Aguś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach... kiedy ja to powiem... :) Jestem taka niecierpliwa ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty