Krokwie, belki... impregnacja.

Witajcie! :)
Postanowiłam, że będąc na wakacjach, chociaż raz w tygodniu postaram się dodać post o postępach w budowie :) A że są to postępy z pewnego czasu temu, to mogę sobie na to pozwolić. Chciałabym nadążyć z tym wszystkim, ale po prostu się nie da ;)
Wybaczcie, że posty są trochę przestarzałe, ale przynajmniej dozuję Wam ilość zdjęć, bo jest ich cała masa :P
W trakcie schnięcia stropu, przyjechały na działkę krokwie i belki różnej maści (nie znam się na tym za bardzo;). Tak więc czerwiec minął nam pod znakiem samodzielnej impregnacji krokwi na dach. Powtarzam: samodzielnej. 
Do pracy zabraliśmy się ochoczo, pędzle i do dzieła! :)
Taki kolor obrały po impregnacji - zielony!
No i wrzucam jeszcze kilka migawek z zewnątrz domu; w końcu przełamałam też strach przed wchodzeniem po drabinie, więc zdjęcia są również z góry :)
W oddali psiak gdzieś hasa ;)
I już się belki powoli montują dookoła. I co najważniejsze - nastąpiła spora zmiana w projekcie - podnieśliśmy górę o 2 pustaki, więc w przyszłości (bo pewnie na razie jeszcze nie) będziemy mieć użytkowe poddasze. Na kolejnych fotografiach widać je bardzo dobrze. 
Myślę, że to dobra decyzja :)
I ja :) Do usłyszenia! Dziękuję, że mnie odwiedzacie :)))

Komentarze

  1. :)) Dzieje się, oj dzieje:)) Zewnątrz już Twój domek wygląda bardzo imponująco:)) Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I super i tak trzymajcie, powodzenia w dalszej budowie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty