Zbrojenie stropu, zalewanie i chwila odpoczynku ;)

Witam wszystkich ciepło! :)
Dziś chciałabym zaprezentować ostatnie chwile przed zalaniem stropu.
Te chwile (i prace) nazywane są oczywiście fachowo: szalowaniem, zbrojeniem i betonowaniem stropu monolitycznego. Ha! Pięknie to brzmi ;)
Już widać druty...
Ostanie docinki, doprawki, poprawki..
Teraz to mogę nazwać lasem, a co! ;)
I nawet deseczki pod schodki wejściowe wykonane :)
A tu: morze drutu. W końcu po czymś trzeba będzie chodzić, żeby sie nie zarwało! ;)
I nadeszła ta chwila. Zalanie stropu. Pan S., czyli jeden z moich ulubionych panów budowlańców, wszedł pięknie po drabinie i na rogu ustawił wiechę. Tradycja mówi, że na wylany beton stropu należy ustawić kwiaty. Nie robi tego nikt inny jak murarz :) Aż się ciepło w sercu zrobiło :)))
Gruszka zadanie wykonała! :)
Proszę, jak pięknie! Teraz może schnąć! :))
Tylko trochę na schody nie starczyło betonu ;) Spokojnie, mamy czas ;)
To był maj, pachniało bzem...
Dziękuję, że jesteście! :)))

Komentarze

Popularne posty